Tak samo, jak „tonący brzytwy się chwyta” matka w okresie jesienno - zimowych choróbsk, katarków i smarków chwyta się desperacko... czosnku.
Czosnek, czosnyczek mój kochany. Pamiętacie jak pisałam, że w pierwszej ciąży z Leonidasem zajadałam się nim tonami? A potem zdrowy był jak rybka (w zalewie czosnkowej). Nie przeziębiał się, nie gorączkował. Wierzę, że to dzięki czosnkowi. Chcę w to wierzyć!
Bowiem czosnek, że zacytuję wszystkowiedzącą Wikipedię:
„Główną substancją aktywną czosnku jest allina, która przez enzym allinazę rozkładana jest za pośrednictwem produktu niestabilnego do allicyny (w materiałach przetworzonych jest to często główny składnik). Kolejne metabolity to ajoeny będące m.in. inhibitorami agregacji płytek krwi (wydłużają czas krwawienia, działają przeciwzakrzepowo). Czosnek zwiększa wydzielanie soku żołądkowego, chroniąc równocześnie przed zgagą, działa żółciopędnie i przeciwskurczowo, wpływa korzystnie na drogi oddechowe, reguluje florę bakteryjną i sprzyja lepszemu ukrwieniu naczyń wieńcowych. Działa jak łagodny antybiotyk – ma właściwości przeciwbakteryjne (zwłaszcza wobec paciorkowców Streptococcus, poza tym gronkowców Staphylococcus, mikrobakterii wywołujących gruźlicę i bakterii ), antygrzybiczne i przeciwrobacze. Zwalcza infekcje dróg moczowych. Aktywność przeciwgrzybiczą przypisuje się zdolności hamowania syntezy lipidów w grzybni. Ekstrakt z czosnku zalecany jest jako dodatek do past do zębów lub płynów do płukania jamy ustnej. Świeży sok hamuje także rozwój wirusów grypy. Działa napotnie, obniża gorączkę i ciśnienie krwi. Redukuje zapalenia. Jest przeciwutleniaczem chroniącym wątrobę. Obniża poziom prostaglandyny PG2 zmniejszając ból w czasie miesiączki. Opisywany także jako środek przeciwmiażdżycowy, obniżający poziom cholesterolu we krwi. Ta ostatnia właściwość dowiedziona została w testach przeprowadzanych na zwierzętach, a także opisywana z badań nad ludźmi, została jednak potwierdzona przez kompleksowe badania prowadzone w Stanach Zjednoczonych Zakrojone na szeroką skalę badania i przegląd źródeł naukowych nie potwierdzają też celowości stosowania czosnku w leczeniu klinicznym nadciśnienia tętniczego. Czosnkowi przypisuje się także działanie antysklerotyczne.”
To ostatnie szczególnie się ceni. ;)
No dobrze, podsumowując – czosnek to naturalny antybiotyk pełen dobroczynnych składników zdrowotnych. Wzmacnia odporność, leczy przeziębienia. Tylko, że... no wiadomo, fiołkami nie pachnie i słodki nie jest. A dzieci za szczypiącymi, a wręcz żrącymi w język frykasami nie przepadają. Nic to, jakoś czosnyczkową uszczypliwość będziemy próbować złagodzić i zakamuflować. Bo to jest jednak ważny priorytet dla matki dziecko przed choróbskiem uchronić, niż później zbijać gorączkę paracetamolami połączonymi z ibuprofenami, patrzeć jak kaszle niczym stary gruźlik i wieczorne mleczko wychlustuje litrami, charczy flegmą i tym podobne zjawiska chorobowe wieku dziecięcego wydaje. Nie, nie, już jedną taką akcję chorobową niedawno zaliczyłam, więc postanowiłam przygotować syrop czosnkowy i aplikować go codziennie Maksiowi z nadzieją, że się chłopak wzmocni, zahartuje i nie zachoruje.
Znam dwa przepisy na syrop czosnkowy. Osobiście przygotowałam ten pierwszy – z cytryną i miodem, ale kolejnym razem wypróbuję też ten drugi - z cukrem trzcinowym i cynamonem.
Syrop czosnkowy nr 1
Składniki:
15 ząbków czosnku,
szklanka miodu,
sok z dwóch cytryn,
odrobina wody.
Wykonanie:
Zmiksować ząbki czosnku, zmieszać z sokiem z cytryn, odrobiną wody i miodem. Przefiltrować przez gęste sitko i wlać do buteleczki lub słoika. Przechowywać w lodówce. Zużyć w ciągu 15 dni.
Syrop czosnkowy nr 2
Składniki:
15 ząbków czosnku,
5 łyżek cukru trzcinowego,
pół szklanki wody,
szczypta cynamonu.
Wykonanie:
Zmiksować ząbki czosnku, dodać cukier – zamieszać. Dodać pół szklanki wody, szczyptę cynamonu – zamieszać. Przefiltrować przez gęste sitko do buteleczki lub słoika. Przechowywać w lodówce. Zużyć w ciągu 15 dni.
Syrop czosnkowy można podawać dzieciom od około 10 miesiąca życia.
Młodszym dzieciom profilaktycznie jedną, małą łyżeczkę od herbaty na dzień – najlepiej tuż przed lub po posiłku, nie na pusty żołądek.
Starszym dzieciom można zwiększyć dawkę do dwóch łyżeczek na dzień, np. w porze obiadu i kolacji. Tak samo, gdy dziecko jest przeziębione syrop można podawać dwa razy dziennie.
Smacznego dzieci! ;)
A na koniec mini bajeczka z syropem czosnkowym w roli głównej (można opowiedzieć mało przekonanym do czosnkowej delicji dzieciom).

Pszczółka Maja i Czosnkowy Miód
Pszczółka Maja przemoczyła skrzydełka w listopadowym deszczu i zachorowała!
Dostała kataru, zaczęła pokasływać, jej główka zrobiła się wyjątkowo ciepła, a policzki poczerwieniały. Tak, tak – miała gorączkę.
Jej przyjaciel Gucio nakazał jej czym prędzej położyć się do ciepłego łóżeczka i powiedział: „Maju, przygotuję ci magiczny syropek, po którego wypiciu szybko znowu będziesz zdrowa!”. Jak powiedział tak zrobił. Wiedział, że Maja uwielbia słodki miodek, ale sam miód nie wystarczy do wypędzenia z organizmu wszystkich zarazków, bakterii i wirusów. Najlepszy w walce z nimi jest czosnek. Swoim zapachem zabija wszystkie złe chorobowe bakterie, a do tego wzmacnia i opiekuje się organizmem, nie pozwalając na kolejny atak chorobowych wirusów.
Gucio zmieszał miód ze zmiażdżonymi ząbkami czosnku, dodał soku z cytryny, która także jest bardzo zdrowa i pełna witaminy C i podał Mai łyżeczkę czosnkowego syropu. Maja dzielnie wypiła i już następnego dnia o wiele lepiej się poczuła. Tak polubiła czosnkowy syrop, że przez całą zimę, każdego dnia piła jedną łyżeczkę i już więcej nie zachorowała!